30 października wyraziłem swoją opinię i rozczarowanie najnowszym Ubuntu 9.10 (Karmic Koala). Dziś znajduję podobną opinię, aczkolwiek z nieco przesuniętym środkiem uwagi, w Kopalni Wiedzy, miejscu nie związanym emocjonalnie z problematyką oprogramowania.
Jak widać jest więcej „kwiatków”, których ja nie opisałem, bo u mnie działało:

Najnowsza edycja Ubuntu, oznaczona numerem 9.10, sprawia swoim użytkownikom sporo kłopotów. Osoby, które ją zainstalowały skarżą się na migający obraz lub w ogóle jego brak, nierozpoznawanie dysków twardych przez system, problemy z uruchomieniem mechanizmów szyfrujących czy wykorzystanie starej wersji jądra 2.6.28.

za http://kopalniawiedzy.pl/

Jednak wcale nie cieszy mnie ta zgodność opinii, gdyż przez zbytni pośpiech deweloperów popsuto naprawdę fajny system, który, jako jeden z nielicznych, świetnie radził sobie jako live-CD lub bardziej jako live-USB.

Z kolei na OSnews.pl pojawiło się właśnie bardzo smutnie i trafne podsumowanie:

[…] takie błędy w wersji finalnej wydają fatalną opinie nie tylko samemu Ubuntu, ale także całemu Linuksowi.

A ja z czystym sumieniem polecam OpenSUSE, w którym też będzie pewnie trochę bugów, ale chyba nie aż tak krytycznych. Bo najnowszy OpenSUSE w wersji 11.2 już za prawie tydzień :)

Tagged with →  
Share →