…czyli dlaczego ja wciąż nie lubię UBUNTU

Wczoraj, zgodnie z planem wydawniczym, pojawiła się wersja 9.10 Ubuntu. Szczególnie ucieszyłem się z wersji dla netbooka, gdyż mimo iż sam nie posiadam, to uważam to za idealne rozwiązanie dla moich klientów – stomatologów i okulistów, by dane ich pacjenów zawsze mogli mieć bezpieczne przy sobie.

Ubuntu 9.10 dla netbooka – galeria zrzutów ekranu

Zaczęło się bardzo miło, faktem jest, że system uruchamiał się z płytki obłędnie długo, ale zakładałem, że z dysku może będzie lepiej… założenie okazało się błędne dla dysku SSD w postaci pendrajwa.
Bardzo ciekawe, ładne i przemyślane jest menu, w sam raz dla ekranów dotykowych, duży plus ode mnie. Ale to jedyny plus, reszta to same minusy.
Zarządzanie energią procesora leży, i386 to i386 i nie ma dla mnie znaczenia czy to core 2 duo czy atom. Na biurku zamiast laptopa miałem odkurzacz z funkcją grzejną. Bateria, która normalnie starcza na 4 godziny (Firefox + WiFi) została w 70% pożarta w ciągu 1 godziny.
Wszystko działa potwornie wolno, oczywiście może byłoby szybciej po instalacji dedykowanych sterowników nVidii, ale w teście nie o to chodzi, jakoś RC2 openSUSE 11.2, która nota bene też ukazała się wczoraj, pomimo KDE 4.3 i wszelkich wodotrysków działała nieporównywalnie szybciej, na tym samym, domyślnym sterowniku (nv). Oczywiście fajne są przeźroczyste przejścia między elementami menu, ale chyba nie o to chodzi.

Resztę opisów przy obrazkach, oraz poniżej.

Opisy zrzutów ekranu Ubuntu 9.10 dla netbooków:

  1. Ekran startowy, wygląda świetnie, jest bardzo wygodny dla użytkowników ekranów dotykowych
  2. Pliki i foldery
  3. Akcesoria
  4. Gry
  5. Edycja grafiki, nie ma tu GIMP-a może to dobrze, bo dla wielu jest za duży i zbyt skomplikowany
  6. Internet – Empathy wyparła Pidgina
  7. Biuro – pakiet OpenOfficeOrg 3.1 i Evolution jako klient poczty, manager zadań, kalendarz i książka adresowa. Może działa już nieco szybciej…
  8. Dźwięk i Video
  9. Zarządzanie systemem. USB startup creator zdaje się działać już poprawnie
  10. Aplikacje domyślnie otwierają się na pełnym ekranie – tu terminal
  11. Po zmniejszeniu – terminal, a w tle ładnie „wyciszone” menu
  12. Manager plików – pełny ekran
  13. Przez przypadek kliknąłem „Zainstaluj Ubuntu…” zakończyć się nie da, zminimalizować jakoś sią udało
  14. A może jednak nie… klikać „Zakończ” można do… resetu
  15. W tej sytuacji próba otwarcia Firefoxa skończyła się na zablokowaniu klawiatury, w FF można było sobie co najwyżej poklikać. Alt+F4 i Ctrl+w oczywiście nie działały. Okienko FF trwa upośledzone
  16. Okienko uszkodzonego FF skutecznie nakrywa wszelkie inne… klawiatura nie działa, menu nie działa i jest niewidoczne, a pulpit tylko jeden… zadziałało sprzętowe wyzwolenie okienka zamykania systemu i o dziwo, Ubuntu się zamknął…

Dziękuję za uwagę.

Tagged with →  
Share →