… chodzi oczywiście o dziecięcą pornografię.

Na blogu jednego największych dostawców usług hostingowych – firmy LeaseWeb z Holandii, stoi wpis, gdzie firma chwali się, że jako pierwsi (z dostawców hostingu) będą aktywnie filtrować treść na swoich serwerach.

Jest to rzecz jak najbardziej chwalebna, godna uznania i naśladownictwa.

Mam natomiast pewne zastrzeżenia co do sposobu, czy może metodologii realizacji owych filtrów. Z wpisu dowiedzieć się można że:

“To fight child porn more effectively we weighed the possibilities of several innovative technologies in the market,” says De Joode. “With the introduction of hash technology we now hope to have found an adequate solution. Hash technology to my knowledge has not been used within this context before. The positive feedback we got from Dutch Ministry of Justice also gives us a positive feeling about the project.”

Ja też nie przypominam sobie by gdzieś filtrowano na podstawie funkcji skrótu ;) no może poza całą siecią BitTorrent, czy p2p ogólne, kilkoma systemami zarządzania dokumentami i innymi gdzie istnieje potrzeba szybkiego i dokładnego porównania plików, czasem o dużych objętościach. No chyba że Alex de Joode miał na myśli wyłapywanie pornografii dziecięcej, stricte na serwerach usługodawcy.

The hash technology LeaseWeb has chosen is called MD5. The technology is capable of adding digital finger prints (hashes) to undesirable images. A database with finger prints of undesirable images subsequently checks whether there is a ‘match’. If so, the applicable image is blocked from being put online

Osobiście uważam, że po tak szumnym nagłośnieniu metoda hashowania zasobów i porównywania tego z bazą będzie skuteczna jedynie na pedofilów-idiotów, bo ci myślący mogą się niestety bardzo prosto zabezpieczyć.
Wydaje mi się też, że jeśli już istnieje baza danych z hashami md5 konkretnych zdjęć, to jedyną sensowną metodą jest wyłapywanie tego typu plików na etapie uploadu, zanim, przy pomocy skryptu, dany plik zostanie zapisany na dysku. Taka metoda byłaby jednak bardzo ciężka w implementacji i wymagałaby sporych zasobów mocy obliczeniowej i łącz, albo pewnych ograniczeń funkcjonalności serwisów „z obrazkami”.

Życzę LeaseWebowi powodzenia i miejmy nadzieję, że moje obawy nie potwierdzą się, a cała akcja będzie skuteczna.

Tagged with →  
Share →